Pozycja zwycięzcy – bądź jak Wonder Woman

Kim jest Amy Cuddy? Amy jest psychologiem społecznym, profesorem i badaczem w Harvard Business School. To osoba, której nikt nie dawał szansy na to, by skończyła licencjat, a co dopiero mówić o studiach profesorskich. Przez wypadek samochodowy, w którym doznała poważnego urazu mózgu, nikt nie wróżył jej kariery umysłowej. Ale jednak się udało. Dlaczego? Bo zaczęła udawać, że jest silna, że jest na właściwym miejscu, aż stała się taka naprawdę. 

Amy Cuddy twierdzi, że nasza mowa ciała wpływa na nas samych, na nasze myśli, uczucia i fizjologię.

Co to tak naprawdę oznacza?

Pozycja władzy i siły polega na otwartości, na zwiększaniu swojej powierzchni – tak jak to wygląda w przypadku zwierząt, ptaki stroszą pióra, goryle stają na tylnych kończynach i podnoszą ręce do góry.

Sygnały niewerbalne jakie wysyłamy wpływają na to, jak inni nas postrzegają i co o nas sądzą. Jeżeli wchodzimy do sali pełnej obcych ludzi, kurcząc się w sobie, przemykając chyłkiem wzdłuż ściany, siadamy gdzieś z boku, inni odbiorą nas jako mało pewnych siebie.

Ok, ale czy sygnały niewerbalne, to jak się zachowujemy wpływa na nas samych? Czy nasze ciała mogą zmieniać nasz umysł? Okazuje się, że tak.

Jest możliwe, że jeżeli będziesz „udawał” siłę, przyjmując pozycję siły, sam staniesz się silniejszy i pewniejszy siebie, bardziej asertywny i optymistyczny.

Eksperyment, który przeprowadziła Amy wraz ze swoim zespołem badawczym polegał na przyjmowaniu przez grupę ludzi pozycji siły, a następnie badaniu poziomu dwóch hormonów. Testosteronu, który jest hormonem dominacji, i kortyzolu, który jest hormonem stresu. Osoba o cechach dominujących powinna mieć wysoki poziom testosteronu oraz niski kortyzolu, co świadczy o jej odporności na stres.

Druga grupa przyjmowała pozycje, wskazujące na brak siły i nieśmiałość – zwijanie, chowanie, garbienie się. Przed i po dwóch minutach spędzonych w pozycji siły lub pozycji słabości od badanych została pobrana próbka śliny.

U osób, które pozostawały w pozycji siły przez dwie minuty zaobserwowano wzrost poziomu testosteronu o 20%, natomiast u osób z drugiej grupy spadek o 10%!

W przypadku kortyzolu, czyli hormonu stresu, osoby, które przyjęły pozycję siły zmniejszyła się ilość tego hormonu we krwi, natomiast u tych, którzy kulili się w sobie – wzrosła.

Wygląda na to, że nasze ciała i sygnały niewerbalne wpływają na to jak my sami się czujemy i co myślimy o sobie.

Jak wynik tego badania może przydać się w naszym życiu? Jeżeli przygotowujesz się do ważnego wystąpienia, czy rozmowy (np. rozmowy o pracę) znajdź czas, by przez dwie minuty stanąć w pozycji siły – stań w rozkroku, wyprostuj się, unieś ręce do góry lub oprzyj je na biodrach (tak jak to robiła Wonder Woman :)) Po zaledwie dwóch minutach w takiej pozycji poziom testosteronu w Twojej krwi wzrośnie, dzięki czemu będziesz odważniejsza i pewniejsza siebie, a poziom kortyzolu spadnie, co wpłynie na zmniejszenie Twojego stresu. W czasie rozmowy o pracę, czy publicznego wystąpienia może się przydać prawda? 🙂

Obejrzyjcie ten wzruszający film do końca i podzielcie się nim ze wszystkimi, którzy mogą tego potrzebować.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s