Polecę banałem. Rok 2020 to był trudny rok dla wszystkich pod wieloma względami. Cieszę się, że mogę z perspektywy czasu spojrzeć na początek pandemii i panikę, którą wywołał koronawirus i działania rządzących na całym świecie. Zdecydowałam się przygotować podsumowanie roku, ponieważ zawsze to robię. Dlaczego teraz miało by być inaczej? 

Nowy rok, nowa praca

Rok 2020 zaczęłam… nową pracą. Znalazłam pracę, o jakiej marzyłam. Moje obowiązki związane były głównie z pisaniem i tworzeniem różnego rodzaju treści w mediach społecznościowych czy na stronę internetową, a sama firma była pełna młodych, fajnych i ambitnych ludzi. 

Rok podróży?

W lutym udało mi się odwiedzić Budapeszt i była to ostatnia zagraniczna podróż w tym roku. A plany były całkiem fajne. Chciałam polecieć na Santorini w kwietniu, a w listopadzie wygrzać kości w jakimś ciepłym kraju. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Wakacje spędziłam na polskiej wsi i było wspaniale! Jeździłam na rowerze, czytałam książkę, piłam kawę, dotykając stopami zielonej trawy, a jedynym zmartwieniem było to, czy grilla odpalać teraz, czy za chwilę…

Nowa rzeczywistość

Przyszedł marzec, nowa rzeczywistość, lockdown, home office. Kolejne miesiące to był dla mnie czas odseparowania się od wiadomości, informacji na temat liczby zgonów i rosnących statystyk zakażeń. Bardzo dużo wtedy pisałam, zaczęłam haftować, spacerowałam w poszukiwaniu ustronnych miejsc w mojej okolicy, wchłaniałam wiosnę i przyrodę budzącą się do życia.

Myślę, że przyroda i natura to było coś, co naprawdę wtedy doceniłam. Obserwowanie jak zmieniają się pąki na drzewach i krzewach podczas codziennych spacerów daje niesamowity spokój i łagodzi zszargane przez informacje dobiegające ze świata nerwy. 

Wirtualna Szkoła Dobrego Pisania

W czerwcu wysłałam ostatni mail w ramach Wirtualnej Szkoły Dobrego Pisania do moich newsletterowiczów! Wiadomości wysyłałam od września do czerwca, jak na prawdziwą szkołę przystało 🙂 W czerwcu skończyła się Szkoła (WSDP), a ja zaczęłam myśleć, co dalej z newsletterem. Wymyśliłam „Listy o pisaniu”, które wysyłam co dwa tygodnie, w którym poruszam nie tylko tematy związane z pisaniem, ale także marketingiem i PR. Zajmuję się tym zawodowo i pomyślałam, że dobrze byłoby gdyby początkujący pisarze mogli skorzystać także z tego doświadczania. 

Wyróżnienia i publikacje

A w lipcu świętowałam po raz kolejny! Zostałam wicemistrzem ligi Treningu Wyobraźni! 12 tygodni zmagań z ponad 30 innych osób piszących opowiadania pod wylosowane zestawy. Napisałam 12 opowiadań, 3 razy zostałam wyróżniona przez organizatorów podczas poszczególnych edycji, zostałam też ulubienicą publiczności! Mam poczucie, że wiele się nauczyłam, poznałam fajnych ludzi, a przede wszystkim świetnie się bawiłam! A jedno z moich opowiadań trafiło do Antologii Treningu Wyobraźni „Czerwone Pióro”!

Słodko-gorzki koniec roku

Kolejne miesiące mogę określić jako słodko-gorzkie. Niestety, straciłam pracę. Pandemia odbiła się w negatywny sposób na firmie, w której pracowałam. Dostałam wypowiedzenie i musiałam zacząć szukać czegoś nowego. To, co czułam, jak się czułam, co wtedy myślałam i czego się bałam to temat na inny artykuł blogowy. Jedno jest pewne utrata pracy to nie jest nic fajnego, zwłaszcza jeżeli zupełnie się tego nie spodziewasz, bo wszyscy chwalą Ciebie i Twoją pracę… 

Dlaczego to okres słodko-gorzki? Na początku sierpnia udało mi się skończyć pisać książkę, którą napisałam w przeciągu czterech miesięcy! Przewiduję drugie tyle czasu na poprawki, niemniej jestem dumna z siebie, że coraz lepiej idzie mi składanie literek 🙂 Poza tym osiągnęłam pewien sukces w mojej pisarskiej pasji, ale o szczegółach poinformuję później 🙂 

Ponadto, Zespół Treningu Wyobraźni docenił mnie i moje poczynania w sieci i zostałam członkiem zespołu! Jeżeli jesteście ciekawi czym zajmuję się w Zespole, zapraszam na wywiad ze mną, który ukazał się na portalu T3kstura.

Okres bezrobocia do najprzyjemniejszych nie należał. Chyba najgorsza była niepewność jutra. Niemniej, na pewno nie był to okres przeleżany na kanapie z pilotem w ręku. Zaczęłam redakcję książki, którą napisałam kilka lat temu, postawiłam na swój rozwój i koniec końców znalazłam pracę! 

Teraz wiecie, czemu podsumowując mijający rok, uważam, że był całkiem ok? 🙂

A Wy jak go oceniacie?