Jak napisać książkę pracując jednocześnie na etacie?

Jeżeli miałabym udzielić jednej rady i odpowiedzieć na zadane w tytule pytanie to powiedziałabym: Przyj do przodu jak nosorożec! Tę zasadę możemy zresztą stosować do wielu innych dziedzin naszego życia.

Dzięki temu, że pracuję na cały etat i hobbystycznie piszę książki, wbrew pozorom pozwala mi to lepiej się zorganizować. Wiem, że jeżeli dziś nie napiszę tych kilku stron, jutro tego nie zrobię, bo przecież muszę iść do pracy. Nie mam innego wyjścia, siadam i piszę. Nie mogę przełożyć tego na następny dzień.

Owszem, jest to frustrujące i czasami mam wrażenie, że pracuję na dwa etaty, mam wszystkiego dość, a najchętniej zawinęłabym się w koc i przespała co najmniej pół roku. Nie ukrywam, są trudne momenty, nawet powiedziałabym bardzo trudne, z którymi trzeba bez przerwy się borykać i walczyć. A najtrudniej walczy się z samym sobą. 

Gdy zaczynam pracę nad książką wyznaczam sobie deadline – ostateczny termin, kiedy skończę pisać. Jeszcze nie biorę pod uwagę kwestii poprawek i udoskonaleń. Na to przyjdzie odpowiedni moment.

Zakładam też jak obszerna będzie moja książka – ile znaków ze spacjami będzie zawierała. Mając te dwie dane, wiem już ile znaków będę musiała napisać każdego dnia, bądź tygodnia. Mam zatem tygodniowe minimum, które muszę napisać i którego muszę się trzymać. W przeciwnym razie wszystko trafi szlag 🙂 Wyznaczając ostateczny termin napisania książki, biorę pod uwagę nieprzewidziane sytuacje, które mogą mieć miejsce. Choroba, spontaniczne spotkania ze znajomymi i rodziną, wyjazdy, czy pospolite nie-chce-mi-się. To bardzo ważne, aby wziąć to pod uwagę, określając zarówno deadline, jak i tygodniowe minimum znaków. Unikniemy wtedy niepotrzebnej frustracji i przemęczenia. Nasz plan nie może być za sztywny i powinien zawierać margines bezpieczeństwa, aby nie rezygnować, gdy wydarzy się coś nieoczekiwanego.

Zapisuję liczbę znaków ze spacjami, które udało mi się zapisać, dzięki temu wiem, czy wyrobiłam minimum tygodniowe, czy nie. To daje mi podgląd, czy w następnym tygodniu, nie powinnam napisać troszkę więcej, aby to wyrównać. Poza tym, staram się co 3-4 miesiące, sprawdzić gdzie jestem.

Ile zrobiłam i ile jeszcze przede mną? Czy termin, który sobie wyznaczyłam jest możliwy do zrealizowania? Czy wyznaczyłam sobie realistyczne cele? 

Dzięki takiemu postępowaniu udało mi się ukończyć moją drugą powieść miesiąc przed czasem. Cały czas uczę się siebie i swoich metod pracy, co pozwala mi na bardziej realistyczne planowanie.

Gdy książka jest już ukończona, można otworzyć szampana, ale należy nam się tylko jeden kieliszek 🙂 Dużo pracy jeszcze przed nami. Powieść odkładam na miesiąc, bądź nawet 6 tygodni, by, jak to mówię, „tekst pooddychał”. Potem wracam do niego i zaczynam czytać i poprawiać. Zwracam uwagę na interpunkcję, powtórzenia, ale również na to, czy jeden bohater nie znajduje się w dwóch miejscach w tym samym czasie, ma jednolity kolor oczu przez całą powieść, mówiąc kolokwialnie czy całość trzyma się kupy 🙂

Ok, napisaliśmy książkę, sprawdziliśmy ją i co dalej? Czas na poszukanie wydawcy 🙂 Jeżeli chcemy wydać książkę tradycyjną metodą, należy wcześniej zrobić mały research. Większość wydawnictw na swoich stronach internetowych ma podany kontakt dla autorów, którzy chcą wydać u nich swoją książkę. Zanim jednak prześlemy naszą powieść na adres mailowy podany na stronie internetowej, przeczytajmy jakie wymagania stawiane są przez autorami. Zazwyczaj oprócz naszej powieści, wydawcy proszą o streszczenie książki oraz informacje o autorze. Dobrze jest również zawrzeć informacje o liczbie znaków ze spacjami oraz dla kogo dedykowana jest książka. W mailu do wydawnictwa warto napisać też kilka słów, tak aby po prostu zachęcić redaktora do otworzenia przesłanych plików i zapoznania się z naszą twórczością.

Teraz pozostaje już tylko czekać… Wydawnictwa dają sobie nawet trzy miesiące na odpowiedź. Jeżeli po tym czasie nie dostaniemy żadnej odpowiedzi, najprawdopodobniej nasza książka została odrzucona. Nie warto się tym jednak zrażać. Może trzeba dać zaufanej osobie naszą książkę do przeczytania i wprowadzić odpowiednie poprawki?

A być może już po miesiącu dostaniesz maila z informacją: „Jesteśmy zainteresowani wydaniem Pani książki”. Gratulację, teraz możesz wypić całego szampana! 🙂

A ponadto…

Bardzo serdecznie zapraszam Cię:

  • na mój profil na Facebook’u, gdzie staram się na bieżąco publikować pisarskie zmagania 🙂
  • na mój Instragram, gdzie zamieszczam nieco więcej z prywatnego życia
  • oraz na stronę O MNIE, która jest moją wizytówką i stroną do kontaktu 🙂

5 przydatnych aplikacji, które pomogą Ci się zorganizować

W tym wpisie chciałabym przybliżyć Ci 5 naprawdę przydatnych aplikacji na telefon, bez których nie wyobrażam sobie mojego dnia 🙂 Aplikacje pozwalają mi skutecznie się organizować i zdecydowanie ułatwiają życie. No to lecimy!

Sleep Time Free

Moja ulubiona aplikacja, dzięki której moje poranki są do zniesienia 🙂 Aplikacja budzi mnie w momencie kiedy jestem już nieco rozbudzona (w lekkiej fazie snu). Zazwyczaj wtedy gdy przewracam się na drugi bok 🙂 A tak serio, dzięki tej aplikacji łatwiej mi wstać rano, nie wciskam drzemki jak szalona i dzięki temu budzę się o właściwiej godzinie, mój dzień zaczyna się spokojnie, a ja realizuję to, co sobie zaplanowałam 🙂 Naprawdę polecam!

Evernote

Jeżeli jesteś osobą, która ciągle coś notuje, to Evernote jest dla Ciebie. Od tej pory wszystkie notatki będą w jednym miejscu! W Evernote możesz stworzyć osobne notatniki, a w nich umieszczać notatki pasujące tematycznie – koniec z osobnymi zeszytami i bałaganem. Korzystam z tej aplikacji niemal codziennie. A dzięki synchronizacji to, co zapiszę w telefonie, wieczorem mogę obrobić w komputerze.

Nie wiem, czy wiecie, ale pierwszą zasadą pisarza jest: Zawsze miej przy sobie zeszyt
i coś do pisania. Nie wiadomo kiedy świetny pomysł przyjdzie Ci do głowy. Z Evernote – zrobione!

Focus Keeper

Jeżeli masz problemy z multitaskingiem to zaprzyjaźnij się z Focus Keeperem. Ta aplikacja oparta jest na technice Pomodoro. Pracujesz nad jednym zadaniem przez 25 minut, a potem masz 5 minut przerwy. Dzięki temu, że wiesz, że przez 25 minut powinnaś zajmować się tylko tym jednym zadaniem, skupiasz się maksymalnie na nim. Nawet jeżeli na początku do głowy przychodzą Ci różne myśli, albo przypominają inne zadania do zrobienia, to spokojnie, po kilku sesjach z Focus Keeper nauczysz się maksymalnego skupienia na jednym zadaniu, a dzięki temu wykonasz je szybciej i efektywniej. 

Wunderlist

W takim zestawieniu nie mogłoby zabraknąć aplikacji umożliwiającej tworzenie listy zadań oraz zarządzanie wieloma listami. Fajne w wunderlist jest to, że możesz tworzyć listy, nazywając je w odpowiedni sposób, sortować je, wyznaczać priorytety i terminy, a aplikacja wyśle Ci przypomnienie.

Excel/Numbers

Stary, dobry Excel, czy odpowiednik tego programu w iOS, bardzo ułatwia organizację. Do czego mi się przydaje? W Numbers prowadzę kalendarz blogowy, gdzie planuje wszystkie wpisy i weryfikuję, które się ukazały, które posty mam już napisane, a które nie. Ostatnio zapisuję też wszystkie swoje wydatki, tworzę kategorie i widzę na co i ile wydałam w ostatnim miesiącu, albo w przeciągu pół roku. Telefon z aplikacją mam zawsze przy sobie, więc w każdej chwili mogę sprawdzić swoje tabelki i poanalizować 🙂

A jakie są Wasze ulubione aplikacje, bez których nie wyobrażacie sobie życia? Czy aplikacje pomagają Wam w zarządzaniu swoim czasem? Jestem bardzo ciekawa, podzielcie się w komentarzu!

A ponadto…

Bardzo serdecznie zapraszam Cię:

  • na mój profil na Facebook’u, gdzie staram się na bieżąco publikować moje pisarskie zmagania 🙂
  • na mój Instragram, gdzie zamieszczam nieco więcej z mojego prywatnego życia
  • oraz na stronę O MNIE, która jest moją wizytówką i stroną do kontaktu 🙂

 

4 sposoby, by wreszcie zrealizować postanowienia noworoczne

Mamy nowy 2018 rok! Cały internet obśmiał już hasło: nowy rok – nowa ja! Mówi się, że robienie postanowień noworocznych jest bez sensu, ponieważ pary do działania starcza nam jedynie na najbliższe kilka dni, albo tygodni. W lutym okazuje się, że nie schudłyśmy tak jak miałyśmy w planach i frustracja gotowa. Może by tak sobie tego oszczędzić?  Continue reading „4 sposoby, by wreszcie zrealizować postanowienia noworoczne”

Jak metoda 5-Why może pomóc w osiągnięciu celu?

Metoda 5 Why powstała w Japonii, a dokładnie w firmie Toyota, która dla wielu firm stała się liderem i wzorem do naśladowania w kwestii zarządzania jakością. Metodologia 5 Why jest nieodłączną częścią filozofii kaizen, metody zarządzania jakością Six Sigma, czy koncepcji Lean meanagement. Osoby na co dzień zajmujące się jakością na pewno wiedzą o czym mówię 🙂

Ale jak metoda 5-Why może nam pomóc w osiągnięciu naszych całkiem prywatnych celów?  Continue reading „Jak metoda 5-Why może pomóc w osiągnięciu celu?”

Co jest najtrudniejsze w napisaniu książki?

Napisanie książki to trudne zadanie. Wymaga samodyscypliny, uporu i czasu.
I trzeba do tego podejść jak do każdego dużego projektu i podzielić na szereg mniejszych zadań do wykonania. Realizując poszczególne punkty z listy na pewno będzie nam łatwiej. Continue reading „Co jest najtrudniejsze w napisaniu książki?”

Jak pokonać w sobie opór przed działaniem?

Najprościej odpowiedzieć: Nie myśl, działaj! Ale właśnie to działanie jest najtrudniejsze do wykonania. Mam dla Was kilka wskazówek, które pomogą w takich momentach. Sama mam ich wiele… Życie pisarza polega głównie na walce z samym sobą, a najtrudniej po prostu usiąść i zacząć pisać! Continue reading „Jak pokonać w sobie opór przed działaniem?”

8 znanych osób o porażce

Porażka, jak podaje słownik języka polskiego PWN, to przegrana walka, rywalizacja albo poważne niepowodzenie.

Biorąc pod uwagę powyższą definicję można wywnioskować, że porażka to coś strasznego. „Poważne niepowodzenie”, jak to brzmi? Nic, tylko się załamać!

Ja jednak uważam, że wszystko zależy od naszego nastawienia. Owszem, porażka to nic przyjemnego. Lepiej byłoby gdyby zawsze wszystko się udawało, jednak tak nigdy się nie stanie i im szybciej to zaakceptujemy, tym lepiej dla nas. Innymi słowy:

Pogódź się z porażką, zaakceptuj ją.

Continue reading „8 znanych osób o porażce”

6 książek wartych polecenia na weekend

#1 „Dom Czwarty” Katarzyny Puzyńskiej

Wciągająca historia kryminalna, którą opisywałam już na blogu. Możecie zerknąć tutaj. Autorka ma niesamowitą zdolność czarowania czytelnika, dzięki czemu trzeba będzie odrywać Was od książki siłą.

#2 „Wotum nieufności” Remigiusza Mroza

Jeżeli teraz pomyślicie, że ta książka nie jest dla Was, ponieważ nie interesujecie się polityką, to doczytajcie proszę do końca. Wierzcie lub nie, ale polityką nie interesuję się wcale. Oglądanie wiadomości i słuchanie tych ludzi denerwuje mnie tak bardzo, że albo Continue reading „6 książek wartych polecenia na weekend”

Zasada 6U

Dziś będzie trochę o jedzeniu 🙂 Jestem absolwentką Wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, a więc tematyka żywienia nie jest mi obca. Uważam, że 5 lat moich studiów to była mieszanka przygody i ogromnej wiedzy o żywności i żywieniu, którą rozkładaliśmy na czynniki pierwsze. Z rozrzewnieniem wspominam te czasy – gotowanie na technologii gastronomicznej, produkcje kiełbasy, konserw, wina, czy olejków eterycznych.

Nie wiem, czy wiecie, ale pomysłodawcą i założycielem mojego Wydziału był Profesor Stanisław Berger, niezwykły człowiek i naukowiec. Jeżeli jesteście ciekawi jego historii i licznych osiągnięć polecam zajrzeć na stronę wydziału: http://wnzck.sggw.pl/wydzial/

Profesor Berger jest także twórcą zasady 6U, która powinna stanowić kodeks żywieniowy dla każdego z nas. Nie tylko dla tych, którzy się odchudzają, ale dla wszystkich, którzy chcą aby ich dieta była zdrowa i zbilansowana.

Oto zasada 6U:  Continue reading „Zasada 6U”