Wielki świat bez uczuć. Recenzja książki „Zaduch – reportaże o obcości”

Książkę „Zaduch – reportaże o obcości” Marty Szarejko pożyczyła i poleciła mi koleżanka, która powiedziała, że dzięki tej książce lepiej zrozumiała samą siebie. Zrozumiała dlaczego Warszawy, gdzie studiowała i mieszka od wielu lat nie może nazwać domem, a jej miasto rodzinne również przestało nim być.

Bohaterami reportażu Marty Szarejko są trzydziestolatkowie, którzy z małych miasteczek przeprowadzili się do wielkiego miasta, do Warszawy. Większość z nich pracuje w dużych firmach, korporacjach. Bohaterowie reportażu mają tak różne historie jak tylko mogą mieć ludzie. Zmagają się z innymi problemami, mają inne rodziny. Jest coś jednak co ich wszystkich łączy i co zostało ujęte w tytule książki – obcość. Osoby te, w swoich domach rodzinnych nie czują się już jak u siebie i tego samego nie mogą powiedzieć o Warszawie.

Duże miasto jakim jest Warszawa nie sprzyja poczuciu przynależności. Warszawa to anonimowość, pęd, chaos. Konsekwencją tego są niezobowiązujące relacje, deficyt prawdziwych przyjaźni i samotność. Paradoksalnie gdy mamy mnóstwo ludzi wokół, możemy czuć się najbardziej samotni.

Jeżeli nie mamy ani jednej osoby w swoim otoczeniu, z którą możemy porozmawiać o swoich problemach, lękach i bolączkach, czujemy się samotni. A to, że żyjemy w wielkim mieście, w którym codziennie spotykamy setki ludzi, mijając ich na ulicy, potęguje wrażenie osamotnienia.

To wyobcowanie osób z małych wsi i miasteczek wyruszających do dużych miast w poszukiwaniu wykształcenia, pracy, lepszego życia to często cena, jaką trzeba ponieść. Determinacja do osiągnięcia swoich celów jest bardzo wysoka, często przekraczająca determinację miejscowych. Tutaj gra ma wysoką stawkę, bo przegrani mogą wrócić do domu. Często dzieje się to kosztem relacji z rodziną, przyjaciółmi, zerwaniem kontaktów z domem rodzinnym i brakiem trwałych relacji w nowym miejscu.

Pytanie po przeczytaniu książki nasuwa się samo. Czy możliwa jest całkowita asymilacja i brak wyobcowania w miejscu, skąd się nie pochodzi? Czy tylko w miejscu naszego pochodzenia czujemy się swojsko?

Jak sądzicie?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s