Doceniaj małe rzeczy

Lubię narzekać. To chyba wrodzona cecha Polaków. Wydaje się, że ciągle narzekamy.

Jednak ostatnio zdałam sobie sprawę, że to co mam, daje mi niewyobrażalne wręcz szczęście. Jak to odkryłam? Po prostu musiałam to stracić.

Jakiś czas temu musiałam poddać się operacji stawu biodrowego ze względu na wykryty u mnie konflikt panewkowo-udowy. Musiałam, bo po pierwsze ból był na tyle duży, że uniemożliwiał normalne funkcjonowanie, a po drugie gdzieś tam w oddali majaczyła wizja endoprotezy biodra, która mogła się ziścić, gdybym nadal zwlekała.

W czasie pobytu w szpitalu oraz rekonwalescencji, kiedy chodziłam o kulach zdałam sobie sprawę jak wiele jest rzeczy w moim codziennym życiu, które ledwo zauważam, ponieważ mam je za pewnik. Dopiero gdy na własnej skórze odczułam ich brak, byłam w stanie dostrzec ich wartość. A jest ona niesłychanie duża.

Samodzielne korzystanie z toalety, prysznic, siedzenie, spanie na boku lub na brzuchu, przekręcanie się na drugi bok, działająca winda, wolne miejsce w autobusie, zrobienie sobie kawy albo śniadania, chodzenie, otwieranie drzwi, zakładanie skarpetek, ubieranie się, chodzenie po schodach, niskie krawężniki, równy chodnik, autobus niskopodłogowy, wstawanie z łóżka, gotowanie.

Muszę Wam przyznać, że w ostatnich dniach to były moje marzenia 🙂 Żeby winda w metrze wreszcie zaczęła działać, żeby móc zacząć spać na boku, a nie na wznak, żeby założyć szybko i sprawnie skarpetkę, a nie siłować się w pocie czoła 20 minut…

Nie doceniałam tych małych rzeczy. Ale teraz, gdy wiem jak to jest gdy nawet najmniejsza czynność sprawia problem, cieszę się z tego co mam.

Cieszę się, że mogę wziąć prysznic, spać na boku lub na brzuchu, spokojnie przekręcić się na drugi bok. Cieszę się, że nie muszę korzystać z windy, ani szukać wolnego miejsca w autobusie, mogę sobie sama zrobić kawę i śniadanie, mogę chodzić, otwierać drzwi, ubierać się, nawet skarpetki nie stanowią już problemu! Cieszę się, gdy widzę niski krawężnik, równy chodnik i autobus niskopodłogowy, bo wiem, że osoba poruszająca się o kulach lub na wózku, będzie miała mniejszy problem z przemieszczaniem się. Codziennie mogę wstać z łóżka o własnych siłach, nie podpierając się kulami.

TO jest właśnie szczęście!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s